zakładki

Click Me Click Me Click Me Click Me

środa, 12 marca 2014

** Wiosenny trend w makijażu - Versace Couture Spring 2014 **

Spośród wielu trendów wybrałam ten z pokazu Versace Couture Spring 2014, by go Wam przybliżyć, bo jest taki "mój" - klasyczny, w brązach i złocie, ale z tym czymś. Jako, że na pokazach wiosennych kolekcji głownie królowały "nagie" twarze modelek, ten wyglądał na bardziej podkreślający oczy - bez czego nawet na wiosnę ciężko się obejść - jak ktoś tak lubi makijaż, jak ja ;)

Makijaż podkreśli oczy niebieskie, szare jak i zielone i brązowe.
•••

Modelki Versace:
 źródło: internet
 źródło: internet
Wiosna, nie wiosna - makijaż dobry jest ;)

Użyte kosmetyki:

• Korektor Totally Transforming Concealer kolor Warm Light http://www.cosmedan.pl/totally-transforming-concealer-przeciwzmarszczkowy-korektor.html
• Pogrubiający żel do brwi Brow Fix X kolor Taupe X http://www.cosmedan.pl/brow-fix-x-pogrubiajacy-zel-do-brwi.html
• Brązowy cień z drobinkami cień Carmelized http://www.cosmedan.pl/eye-color-sparkle-pojedynczy-cien-do-powiek.html
• Rzęsy Demi Wispies - Ardell

Spróbujcie, zmieniajcie akcent na inny kolor, bawcie się i czujcie się świetnie!

Tutorial do tego makijażu możecie obejrzeć tutaj:

•••

Do kolejnego!
K.

poniedziałek, 10 lutego 2014

* Słodkie Walentynki - makijaż KROK PO KROKU *

To w sumie trzecia propozycja na Walentynki, tym razem w zdjęciach, dla tych z Was, które lubią sobie otworzyć fotki i próbować krok po kroku :)

To słodka i dziewczęca propozycja, łatwa w wykonaniu, idealna dla każdego koloru oczu! Szczególnie zielonych i brązowych.

Zatem malujcie się na Walentynki ze mną!
1. Powiekę ruchomą maluję różowym cieniem, połyskującym na złoto.
2. Zewnętrzną część powieki przyciemniam bordowym, matowym cieniem.
3. Eyelinerem w pisaku maluję cienką linię wzdłuż linii rzęs.
4. Wyciągam kreskę do góry, w kierunku końca brwi, potem rozcieram ją brązowym cieniem.
5. W wewnętrzne kąciki nakładam jasny złoty cień. Linie wodna maluję cielistą kredką.
6. Tuszuję rzęsy i doklejam pasek delikatnych, sztucznych rzęs.
Gotowe!
Konturuję twarz. Wypełniam usta różową konturówką, następnie maluję różowym błyszczykiem.
Pozuję z różą ;)

Proste, prawda?

***

Użyte kosmetyki:

• Twarz: 

Podkład Matchmaster nr 1.5 - MAC
Korektor Lasting Perfection nr 3 - Collection
Puder Mineralize Skinfinish Natural odcień Light Plus - MAC
Shape&Sculpt Duo - Motives

• Brwi:

Dipbrow Pomade w kolorze Dark Brown - Anastasia Beverly Hills
Brow Duality - Anastasia Beverly Hills
Clear Brow Gel - Anastasia Beverly Hills

• Oczy:

Cień Pink Diamond - Motives
Jasny złoty cień z paletki Fantasy - Motives
Brązowy cień Cappuccino - Motives
Precicion Luxe Eye Line Jet Black - Motives
Tusz 2000 Calorie - MaxFactor
Rzęsy nr 111 - Motives
Klej do rzęs Lashfix - Eyelure

• Usta:

Konturówka Pink Lady - Motives
Błyszczyk Soho Pink  - Motives

•••
Mam nadzieję, że będziecie miały piękne Walentynki (te, które obchodzą) i że wykorzystacie tą propozycję nie tylko na tę okazję :)

Do kolejnego!
K.

środa, 5 lutego 2014

* Przegląd pomadek Velvet Matte - Golden Rose (10,90 zł !)- zdjęcia i opinia *

To było dla mnie hasło - klucz: "matowe pomadki". Kto mnie zna wie, że to moje ulubione i ubolewam nad ich deficytem na rynku. Do tej pory zaspokajały mnie znane wszystkim, matowe pomadki MAC jak i matowe błyszczyki w ograniczonej ilości kolorów. Dlatego z prawdziwą przyjemnością przedstawiam Wam coś dla każdej z Was - nie dość że świetnej jakości, to jeszcze aksamitne matowe wykończenie i ta cena... 

Drogie Panie - oto pomadki Golden Rose Velvet Matt.

Przeprowadzę Was przez 10 kolorów, które otrzymałam z 20, które są dostępne.
To ciemniejszy, przygaszony, pudrowy róż. Będzie pasował chłodnym typom urody.
To soczysty róż, bardziej, po tej ciepłej stronie. Piękny dla jasnych blondynek, doda ożywienia dojrzałej Pani.
Jeden z moich faworytów - żywy, soczysty, intensywny odcień pomarańczowej czerwieni. Piękny.
To kolejny przygaszony róż, jednak ten jest bardziej różowy i zdecydowanie jaśniejszy. Najodpowiedniejszy dla jasnych cer do ciemnego makijażu oczu.
Intensywny, soczysty róż, idealny dla chłodnych typów urody. 
Piękny, neutralny, ciepły, odcień. Świetny na co dzień. W rzeczywistości ciut ciemniejszy niż na zdjęciu.
Malinowy róż. Mocny, wybijający się odcień, alternatywa czerwieni dla chłodnych typów urody.
Kolejny mój faworyt. Ten odcień jest dość niespotykany. Przygaszony, ciemniejszy odcień ceglastej czerwieni, do której dodano odrobinę różowego pigmentu. Wygląda jak mój kolor ust, w ciemniejszej wersji. Świetny, jak mamy ochotę zaznaczyć usta, tak, by nie krzyczały kolorem ;)


Ten odcień mnie najbardziej zaintrygował. Już przy nakładaniu zauważyłam ciekawą właściwość - im cieńsza warstwa, tym bardziej odcień jest różowy, im więcej szminki na ustach - tym stają się bardziej czerwone. Widać to na krawędziach, które są widocznie różowe. Taki niezamierzony efekt ombre ;) Świetny chłodny odcień czerwieni.
Przy tej pomyślałam "o taaaak", kiedy ją otworzyłam po raz pierwszy.  Uwielbiam takie odcienie, szczególnie w zimnych miesiącach i na wieczór. To piękny, ciepły, śliwkowy odcień. Genialnie się komponuje przy ciepłym jasnym jak i ciemnym typie urody.


Plusy:

• Pojemność - 4,2g

• Cena - 10,90 zł

• Opakowanie -  plastikowe z metalową częścią, która trzyma pomadkę. Zgrabne, lekkie i stabilne.

• Wykończenie - aksamitny mat

• Zapach - delikatny, przyjemny, lekko waniliowy. Bardzo podobny do tych, jakie mają pomadki MAC.

• Trwałość - matowe pomadki z reguły dobrze kleją się ust i trudniej ścierają, dodatkowo mocna pigmentacja tych pomadek sprawia, że nasycają usta kolorem i dłużej są widoczne na ustach.

• Zastosowanie/efekt: nakładając prosto z opakowania otrzymamy kolor, jak w opakowaniu. Nakładając pędzelkiem otrzymamy połowę z tego koloru, przez co kontrolujemy intensywność równocześnie wyrysowując dokładnie usta. Nakładając palcem otrzymamy mocny, trwały pigment, efekt naturalnych, zaznaczonych ust czyli na co dzień i do mocnego makijażu oczu.

Minusy:

• brak każdego możliwego odcienia, jaki można położyć na usta ;) 


Proszę nie mylcie ich z takim suchym, tępym matem, jaki dają niektóre inne pomadki innych firm (np Ruby Woo - MAC). Są matowe, ale zawierają składniki nawilżające i wit. E, czyli łączą w sobie trwałość pomadki matowej i pielęgnację, jakie dają pomadki nawilżające - połączenie idealne !

Do kupienia na stosikach Golden Rose lub w ich sklepie internetowym: http://sklep.goldenrose.pl/art351,golden_rose_velvet_matte_lipstick,r_gvm.html




Podsumowanie:
Jako, że posiadam kolekcję matowych pomadek z MAC, uderzyło mnie podobieństwo tych pomadek do Velvet Mat Golden Rose. Nawet zapach jest podobny. Jestem uradowana, że mogę z powodzeniam polecać Wać te pomadki, jako tanie(!) odpowiedniki MAC'owskich. Cena 10,90 zł za tą jakość to aż nie do uwierzenia. Zdecydowanie warte zakupu, wybierzcie tylko swój kolor/y i cieszcie się odbiciem w lustrze ;)


Do następnego!
K.

niedziela, 26 stycznia 2014

* Paletka Meet Matt(e) Nude. - The Balm + makijaż z niebieskimi soczewkami *

Przedstawię Wam paletkę, którą warto rozpatrzyć jako zakup podstawowy na lata. Postaram się Was zachęcić do jej kupna, bo absolutnie jest tego warta.

To 9 pięknych, naturalnych odcieni, w dość sporym rozmiarze bo każdy cień ma aż 2,8g  (porównywalnie klasyczny okrągły wkład jak te z MAC ma 1,5g).
Sama paletka jest poręczna, ładnie wykonana i przyjemna dla oka, jak ktoś lubi takie vintage obrazki :) 
• Odcienie: ciepłe i zimne brązy, szarości, beż i zgaszona biel

• Wykończenie: IDEALNE! Na pierwszy rzut oka matowe, ale przy aplikacji okazuje się, że bardziej satynowe, co jest CUDOWNE! Tak mało jest satynowych cieni na runku, które bardziej niż matowe nadają się w makijażu kobiety dojrzałej do tego lepiej się rozcierają.

• Jakość/Pigmentacja: cienie są wysokiej jakości, z niezwykle mocna pigmentacją. Przypominają mi wykończeniem i pigmentacja właśnie cienie Sugarpill, która to firma ma w ofercie same kolorowe cienie, zatem ta paletka to dla mnie zapełnienie luki w tej półce jakości. Są również trwałe i nie znikają w ciągu dnia, nawet bez bazy.
• Cena: 137,50 zł - co wychodzi 15,30 zł za cień. Warto.

Z resztą jakie są widać - swatche na ręce zrobiłam jednym muśnięciem palca.
Szczególnie przypadł mi do gustu beżowy Matt Lombardi. Przydaje się jako gruntowanie korektora pod oczami i nawet moje gołe powieki, które są mocno zaczerwienione kryje bez problemu.
Przykładowo wykonałam kilkoma cieniami z paletki makijaż dla niebieskich oczu (pogłębiłam niebieski soczewkami FreshLook Colorblend w kolorze Turquise: http://www.eyecandys.com/freshlook-colorblends-turquoise/ )

Użyłam cieni: Matt Wood, Matt Rosen, Matt Lombardi i złotego pigmentu nr 55 z Inglota. W samych kącikach mam też odrobinę rozświetlacz Mary-Lou Manizer The Balm, taki sam jak na kościach policzkowych.

Makijaż nie ma kreski ani sztucznych rzęs - do czego mogłam Was już przyzwyczaić, więc jest prosty do odtworzenia. Klucz to dobry pędzelek do cieniowania, o czym napiszę w kolejnym poście.
Podkład: Matchmaster nr 1.5 -  MAC
Puder: Mineralize Skinfinish Natural - MAC
Korektor Prep+Prime Highlighter w kolorze Light Boost - MAC
Paletka do konturowania Contour Kit - Anastasia Beverly Hills
Brwi Brow Wiz w kolorze Brunette - Anastasia Beverly Hills
Farbka do ust Peachy Keen - Sleek

Jak Wam się podoba? U mnie leży na wierzchu i ciągle jej używam a przy innych moich kosmetykach to wielki przywilej ;)

Dajcie znać, czy wpadła Wam w oko. Gorąco polecam.

Do kolejnego!
K.

wtorek, 21 stycznia 2014

** Kobalt | Fiolet | Złoto ** - makijaż krok po kroku

Nie każdego styl i kolor, ale warto, bo czemu nie!

Pomysł wziął się z chęci użycia dość oryginalnego cienia, który w opakowaniu wygląda jak zwykły fiolet, a po roztarciu wygląda jak kobalt. Na zdjęciach może Was to zmylić, bo wygląda właśnie, jakbym używała też kobaltowego cienia, a tu jest tylko fiolet ! Im bardziej skoncentrowany (środek powieki) tym bardziej fioletowy. Powyżej załamania, gdzie jest roztarty, widać wyraźnie jak zmienia się w kobalt, taka ciekawostka i frajda dla prawdziwych fanatyków ;)
Zatem oto krok po kroku jak go wykonać:
1. Baza z czarnej kredki jest zawsze najlepszym rozwiązaniem, gdy chcemy użyć mocnych odcieni. Wybieraj miękkie, czarne kredki lub nałóż cienką warstwę żelowego eyelinera.
2. Na tym etapie ważne jest, by rozetrzeć porządnie czarną bazę z kredki, nie pozostawiaj żadnych ostrych linii.
3. Pora na magiczny fiolet ;) Na środek powieki nakładam go palcem - dzięki temu kolor jest taki, jak w opakowaniu. Na dole powieki nakładam go pędzelkiem. Wyprostowany wewnętrzny kącik jest opcjonalny :)
4. W wewnętrzną część powieki dokładam nieco innego odcienia fioletu - by podkreślić ten fiolet i dodać jak ja to mówię "trójwymiarowości".
5. By utrzymać cały intensywne cienie w ryzach i nie przesadzić - rozcieraj ich krawędzie matowym, jasnym brązem. Formuj nieco wydłużony kształt w zewnętrznej części oka.
6. Wewnętrzne kąciki rozświetl jasnym, złotym cieniem (może być też srebrny). Wydłużenie w wewnętrznym kąciku poprawiłam jeszcze granatową, metaliczną kredką.
7. Jak masz ochotę doklej rzęski w odpowiednim dla swojego oka modelu.
8. Twarz modeluję bronzerem, dokładam rozświetlacza, który opalizuje na liliowo (czego nie widać na zdjęciu niestety). Usta maluję delikatnym błyszczykiem.
 Główni bohaterzy:
Cień wygląda bardzo niepozornie, prawda? :)

Twarz: 

Podkład Matchmaster nr 1.5 - MAC
Korektor Lasting Perfection nr 3 - Collection
Puder Mineralize Skinfinish Natural odcień Light Plus - MAC
Bronzer Laguna - NARS 
Rozświetlacz Euphoria - Chaos Make Up

Brwi:

Brow Wiz w odcieniu Brunette - Anastasia Beverly Hills
Brow Duality - Anastasia Beverly Hills
Clear Brow Gel - Anastasia Beverly Hills

Oczy:

Czarna kredka - Motives
Fioletowy cień z paletki Muse - Motives (fajny kobalt jest z KOBO - pigment nr 408)
Jasny fioletowy cień Fantasy - Motives
Brązowy cień Cappuccino - Motives
Złoty cień z paletki Fantasy - Motives 
Granatowa kredka Electric Blue - Motives
Tusz 2000 Calorie - MaxFactor
Rzęsy nr 110 - Motives

Usta:

Błyszczyk z paletki Beauty Weapon  - Motives
•••
Przyda się, czy nie - mam nadzieje, że komuś inspiracje da :)

Do kolejnego!
K.